Free Web Hosting by Netfirms
Web Hosting by Netfirms | Free Domain Names by Netfirms

VRC : Home / Wegetarianizm / Ludzie piszą...

Ludzie piszą...


Kilka słów wstępu

Skoro sie prosze to mam: czasami ktos zarzuci maila z uwagami na temat stron VRC. Odpowiadam wszystkim bezposrednio ale czasem mysle sobie, ze warto sie wolnymi myslami podzielic ze wszystkimi. Oczywiscie nie ze wszystkim sie zgadzam ale nie o to chodzi aby sie we wszystkim zgadzac.
Masz jakies komentarze do komentarzy? Pisz!
Teksty poddalem pewnej redakcji. W szczegolnosci znak (...) oznacza moje "ciach!" nozyczkami. Robie wszystko aby jednak pozostawic za wszelka cene ducha listu. Wytluszczenia tekstu sa moje...
Staram sie nie zamieszczac tekstow bez zgody autorow. Brak odpowiedzi na moje pytanie traktuje jako zgode ale jezeli chcesz abym usunal twoje imie lub adres emailowy po prostu daj znac - nie bedzie z tym klopotu.
Emaile autorow znane redakcji :-). Jezeli chcesz ptrzekazac cos bezposrednio to prosze... przeze mnie.


Listy

Czy tu na pewno nie ma miesa?

11.01.2000
Kiedys w Wyborczej byl tekst o wyjezdzie do Mongolii. Jeden z grupy byl wegetarianinem... Pamietam fragmenty w rodzaju:
"Nie je pan miesa... a kielbasa moze byc? Moze kurczak? Ryba?"
albo:
"Czy tu na pewno nie ma miesa?
No wlasciwie.. ale tylko troche!"
Brr... Nie wybieram sie do Mongolii.
BTW. Z krajów które zwiedzilem wyrózniam kraje przyjazne dla wegetarian i te przeciwne.
Przyjazne to Wielka Brytania i Nepal, przeciwne to Polska, Niemcy i Wegry...
z puszatkowym pozdrowieniem,
Grzegorz Ch., Wroclaw

To ja jeszcze dorzuce dwa slowa na temat Stanow Zjednoczonych. Z moich obserwacji wynika, ze jest to chyba kraj najbardziej miesozernych ludzi na swiecie. Bardziej niekorzystne proporcje zjadanych warzyw w stosunku do zjadanego miesa maja chyba tylko Eskimosi. Amerykanski sandwich jest skonstruowany z dwoch kawalkow "dmuchanego pieczywa", plasterka pomidora i cala (ok. 2.56 cm) miesa w plastrach.
Na szczescie dla chcacego nie ma nic trudnego: bezmiesne potrawy mozna wyszperac wszedzie tyko trzeba troche praktyki.

Plastiki kontra papier

23.03.2000
ahoj vege!
.....a jesli chodzi o plastiki....... (...)... i tez kiedys myslalam ze powinno sie pakowac zakupy w papierowe torby bo to jest bardziej eko itp... (...)..... otóz..... pisze sie ze plastiki nie sa eko bo (...) rozkladaja sie 300 lat lub dluzej..... a papier moze byc eko bo: z makulatury, bo sie degraduje itd....... co ja o tym mysle?........ papier=drzewa - to wiemy wszyscy..... + chemia : siarka, chlor itp. trucizny zanieczyszczajace zarówno w czasie produkcji jak i przerabiania makulatury która wymaga jeszcze wiecej chemicznych dodatków.......... papier sie rozklada ale wiesz co?..... zauwazylam ze ludzie z którymi rozmawialam nie zastanawiaja sie raczej na co sie ten papier rozklada....... na celuloze owszem..... + wszystkie zwiazki chemiczne zawarte w papierze i farbie drukarskiej....... w lesie to wszystko wchlania sie w ziemie i jest pobierane czesciowo przez drzewa, reszta splywa do wód gruntowych......
plastik?...... fatalnie wyglada w lesie...... butelki zajmuja duzo miejsca na wysypiskach........ ale...... wyrzuconej makulatury nie mozna zabrac ze srodowiska po 10-ciu latach..... butelki itp rzeczy mozna....... plastikowe butelki czy torby sa dla srodowiska obojetne chemicznie...... nie rozkladaja sie czyli nie przekazuja do ziemi zadnych zwiazków chemicznych zarówno trujacych jak i nie trujacych........ mysle ze za 10-15 lat bedzie sposób na utylizacje plastikowych smieci i to nie przez palenie ale byc moze dzieki bakteriom przerobic na nawóz bo jest to w koncu produkt pochodzenia organicznego ....... wtedy wystarczy zebrac te wszystkie butelki.......bo makulatura bedzie krazyla w srodowisku niestety....... zauwazylam ze producenci czesto robia ludzi w balona wmawiajac im ze jak cos sie rozklada to jest dobre i bezpieczne a ludzie nie chca sie zastanowic na co sie to rozklada........... a moze masz inne zdanie? (...) :)))))........ sadze ze nie nalezy sie bac zalewu plastikiem........ nalezy sie bac wyciecia lasów i zatrucia wody.....i zatruwajacych wszystko i wszystkich kominów i rzezni oczywiscie........... [ i mojego sasiada palacego w piecu jakimis dechami :((((((((((( ]
vivid

Przeczuwam, ze w czesci masz racje. Zaglada lasów w imie papieru i chemia uzywana do jego produkcji rzeczywiscie powoduje, ze papier nie jest "tani ekologicznie".
Byc moze okaze za jakis czas, ze tworzywa sztuczne sa mniejszym problemem ale na razie rosna skladowiska i tak na prawde nie dzieje sie nic. Boje sie, ze w perspektywie 10 lat nie zostanie wynaleziony i wdrozony zadem sposób utulizacji tworzyw. Jeden z moich znajomych zajmowal sie ekologicznymi przedsiewzieciami i rozmawialem z nim kiedys na temat niewielkiej elektrowni na biogaz wydobywany ze skladowiska smieci. Nie jest to tez rozwiazanie a tylko wykorzystanie istniejacych wysypisk.
Ostatnio mieszkam w Stanach i widze, ze ilosc odpadów produkowanych tutaj jest wprost niewyobrazalna. Polska w ubieglych latach dokonala "postepu w temacie opakowan" i pakuje sie wszystko - zupelnie bez sensu. Gdzie te czasy kiedy sledzie pakowalo sie w gazete :-)? Wszystko to jest jeszcze nieporównywalne ze Stanami.
Mialem problemy na poczatku w supermarketach (cóz takie zycie...) gdy próbowalem unikac pakowania w torby i wkladalem wszystko z powrotem do kosza. Wprowadzalo to zawsze w stan glebokiego zaniepokojenia panie kasjerki: "Tak nie mozna - trzeba pakowac, bo wyglada na nie zaplacone". W koncu odkrylem w supermarketach pojemniki na torby plastikowe i tam je mozna zwracac. Tak wiec okazuje sie, ze w tym przypadku torby plastikowe juz sa w jakiejs, podejrzewam ze minimalnej, czesci recyklowane. Chyba, ze trafiaja i tak na smietnik...

Róznica miedzy psem a krowa

08.09.2000
Jestem wegetarianinem od 10 lat. Moja zona od 8 lat. Moja córka od 7lat (od urodzenia). Spraw oczywistych nie bede komentowal. To co napisales ( zwlaszcza o dyskusjach z miesozercami) jest oczywista prawda. Przez jakis czas wydawalo mi sie, ze jestem jedyny w swoim rodzaju i jedynie ja mam takie problemy w rozmowach z ludzmi. Troche mi ulzylo, ze nie jestem osamotniony... Ale chcialbym skomentowac to w sposób prosty, bo jestem czlowiekiem prostym. Niedawno uslyszalem od pewnego czlowieka ciekawy tekst. I odpowiada on stosunkowi jaki mam do upierdliwych niewegetarian - "Bóg z nami , ch** z wami."
To jedyne podejscie jakie skutkuje....
I jeszce jedna sprawa, której nie poruszyles ale moim zdaniem zaluguje ona na uwage. Ostatnimi czasy duzo sie mówi o "opiece nad zwierzetami". Zwalszcza (a wlasciwie jedynie) o tych srajacych na chodnikach. Facet , który glodzi pieski albo niekiedy je zjada, zasluguje na kare i potepienie (zwlaszcza jezeli je zjada). A ja sie pytam - a jaka jest róznica miedzy psem a krowa czy swinia? Oczywiscie z punktu widzenia zjadanego. Czy psy i koty róznia sie od tzw zwierzat jadalno-handlowych? Przeciez to jest jakas paranoja! Paniusia zajada hot-doga i potepia dziadka wcinajacego psine (pod haslem ochrony zwierzat). Albo facet z jakiejs chorej fundacji wymysla jakby tu ulzyc doli "czworonogów" (oczywiscie tych wybranych) a w domciu zasiada przy swiezo zabitym i przerobionym prosiaku. Koncze bo zwyczajnie krew mnie zalewa. Zostawiam temat do ewentualnego poruszenia.
Czolem i powodzenia.
Tfój Pawel.

Jak widac tekst troche ocenzurowalem bo nie jestem pewien intencji Pawla. Mysle, ze jednak nie chodzilo mu o zamieszanie kijem w mrowisku a prawa rzadzace sie prywatna korespondencja sa nieco inne niz zamieszcaniem tekstow na stronach Internetu.

Takie tam gledzenie

22.10.2000
Irek, gledzisz na tej swojej stronie. dlaczego chcesz na sile zmieniac/uszczesliwiac ludzi. Wwydawalo mi sie, ze wegeterianizm, ekologia to równiez tolerancja nie tylko wobec zwierzat, srodowiska, ale róniez wobec ludzi. Chca jesc mieso niech jedza. To ich zycie, ich wybór.

Po dziesieciu latach bycia 'trawozerca', wegetarianizm uwazam za postawe gleboko osobista i jestem zdania, ze nikogo nie mozna do niego zmusic.
Po co ta cala strona? Po to aby wesprzec wszystkich tych, ktorzy sie wahaja. Po to aby pokazac im, ze nie sa sami w swoich rozterkach, ze inni wegetarianie tez swieca oczami na rodzinnych obiadkach kiedy kochajaca ciocia robi zbolala mine na widok odsunietego talerza z przepysznym kurczakiem.
Taaak... Symulacja:
Spacerujesz sobie po parku. Jesien. Liscie spadaja. Czujesz te wspanialosc przyrody. Jest pieknie. Obok przechodzi pan z pieskiem, takim duzym, silnym owczarkiem. Pies nie bardzo jest posluszny bo ciagnie w kierunku golebia siedzacego na lawce. Facet leje z calej sily psa smycza. Zwierzak sie kuli. Z silnego zwierzecia robi sie mala zastraszona istota. Widac, ze nie pierwszy raz dostaje lanie za nic i nie jest to najgorsze lanie jake dostal. Co czujesz?
Jestes tolerancyjna wobec tego czlowieka bo to jego zycie i jego wybor? W imie jakiej wolnosci osobistej wolno mu to robic? Wiesz w jakich warunkach sa hodowane zwierzeta? Recze Ci, ze 90% zwierzat nie zyje jak krowka na wsi u wujka Antka. Jak tam tolerancja?
Czy bedac wegetarianka mozesz miec faceta, ktory jest rzeznikiem?

Nie wydaje ci sie, ze w historii ludzkosci wystarczajaco czesto lala sie krew tylko dlatego ze ktos uwazal, ze jego poglady sa Jedynie Sluszne.

Czy ja mowie cokolwiek innego?
Dlaczego jestes nietolerancyjna wobec mojej nietolerancji? ;o) Zartuje. To juz paranoja.

Gwoli wyjasnienia: wlasnie wstepuje na sciezke wegetarianizmu. Nosilam sie z tym od dawna ze wzgledu na zwierzeta. mam powazne watpliwosci jak kocham zwierzeta skoro je pozeralam, ale to juz inna para kaloszy.

Badz pewna, ze nie jest to prosta ani latwa sciezka. Kazdego dnia czekaja Cie wybory. Kazdego dnia bedziesz stawiana po przeciwnej stronie niz zajadajaca sie hamburgerami reszta ludzi. To nie jest kwestia jednego wyboru, ktorego dokonasz na poczatku. Jezeli choc troche czujesz, to nie bedziesz sie czula z tym lepiej. Bedziesz widziala wiecej, bedziesz dostrzegala wszysko bardziej ostro... Poznasz przeklenstwo Kasandry - przeciez to wszysko takie oczywiste a nikt nie chce cie sluchac... Jezeli na prawde sobie pozwolisz na to aby poczuc.
Zostaniesz wegetarianka, ktora "je kurczaki i ryby"? Jak daleko dojdziesz w swoim wegetarianizmie? Czy staniesz sie cyniczna i zgorzkniala bo wszyscy beda raczej patrzec ironicznie niz z podziwem?
Nie zmuszam Cie do niczego - to Twoj wybor. To Twoje wybory.

Pare dni temu trafilam na czacie na wegetarianina. W swoich argumentach mieso okreslal mianem padlina, trup. Ja akurat bylam po miesnej kolacji i naprawde niewiele brakowalo, abym zwymiotowala na klawiature, co zreszta bardzo go rozbawilo. Minelo pare dni, a mnie jak na razie skutecznie odrzuca od miesa.
Ale twoja ideologia, moim skromnym zdaniem, baaardzo odbiega od istoty wegeterianizmu (tolerancja). Jedz co chcesz i pozwól innym jesc co maja ochote.
A tak w ogóle to fajna ta twoja strona.
serdecznosci
kika

Zadalem Ci wiele pytan. Sam sobie je ciagle zadaje. To milo czsem dostac takiego maila jak ten od ciebie.
Czlowiek przypomina sobie wtedy po co to wszystko.
Zycze Ci duzo sily. Bedziesz jej potrzebowala...

Dobre slowo

27.10.2000
(...) Na prawde bardzo rzadko mi sie to zdarza,kiedy wedruje sobie po najrózniejszych stronach Internetowych. Na to wyglada, ze ta musiala byc wyjatkowa, troche inna. Juz od samego poczatku wydala mi sie taka.... ciepla i jakby znajoma, a czytajac "glupie pytania i komentarze kierowane do wegetarian, pomyslalam sobie: o kurcze, przeciez ja juz to wszystko gdzies slyszalam. Z tego wniosek, ze wszyscy napotykamy na te same glupie pytania niezaleznie, od miejsca zamieszkania.
(...) Nie wiem jak w Twoim miescie, ale musze sie pochwalic, ze w mojej rodzinnej Warszawie wciaz przybywa wegetarianskich restauracji barów i kafejek, gdzie mozna zjesc rozne "zielone" pysznosci. Ponadto powieksza sie grono bliskich mi "traworzerców" - wwlaszcza teraz, bo studiuje weterynarie. Tu to raczej dziw nie byc wegeterianinem, aczkolwiek znalazloby sie paru zagorzalych przeciwników.
Jesli chodzi o mnie to chyba specjalnie sie z tym nie obnosze i rzadko mówie, bo przeciez to tylko jeden ze sposobów na zycie.a kazdy szuka wlasciwego dla siebie. Wolnosc wyboru i prawo decydowania o sobie to tez bardzo cenna rzecz. Zaryzykuje nawet stwierdzenie, ze padlinorzercom tez nalezy sie odrobina szacunku, tak jak oni szanuja nas. Jezeli szanuja oczywiscie.
Pozdrawiam. Trzymaj sie cieplo!
WRONA

Dzieki za dobre slowo.
Milo slyszec, ze w Warszawie pojawiaja sie takie miejsca. Pamietam dlugie wloczegi po miescie aby zjesc cos niemiesnego. W gruncie rzeczy oprocz barow mlecznych nie dawalo sie znalezc niczego rozsadnego.
Nie staram sie juz nikogo nawrocic chociaz... Musze powiedziec, ze nikt sposrod moich znajomych nie zdecydowal sie na taki krok pod moim wplywem. Tak wiec zrezygnowalem z walki ale nie do konca biernosc wydaje mi sie wlasciwa postawa.

TOP

 

Komentarze? mailto:irek@post.com

Homepage