Free Web Hosting by Netfirms
Web Hosting by Netfirms | Free Domain Names by Netfirms

VRC : Home / Wegetarianizm / Praktyczna kuchnia wegetariańska

Praktyczna kuchnia wegetariańska


Kilka słów wstępu

Po co w Sieci jeszcze jedna książka kucharska?
To pytanie musiałem sobie postawić na samym początku. Bardzo lubię dobrze wydane, pełne kolorowych zdjęć książki kucharskie. Jedyny problem z nimi polega na tym, że zawierają niezliczone ilości “odświętnych” dań, których przygotowanie zajmuje długie godziny, nie mówiąc już o kilometrach, które należy przemierzyć zdobywając produkty.

  1. Moim celem jest opisanie prostych potraw, które da się przygotować nawet nie mając zbyt wielkiej praktyki kucharskiej. Argumentem przemawiającym za prostymi potrawami jest również aspekt praktyczny. Co zjeść, gdy otwierając lodówkę i pytając samego siebie “Co my tu mamy?” słyszymy tylko “mamy ...amy ...my ...y”. Echo!
  2. Chcę się podzielić przepisami ciekawymi, nietypowymi dla polskiej kuchni.
  3. Inna przyczyna to znużenie, które odczuwam ciągle odpowiadając na pytanie: “Wegetarianie, a co wy właściwie jecie?”. Zawrę więc tutaj również przepisy “codzienne”, najczęściej przygotowywane w naszym domu potrawy, czyli wegetariańskie “schabowe z kapustą”.
"Czy to potrawy, które można zakwalifikować jako zdrowe? Przecież wy musicie ciągle myśleć o tym jak zastąpić mięso!”. Ha, zastąpić? Wszystko zależy od punktu widzenia. Jeżeli wyeliminujemy mięso traktując je jak truciznę, to przecież już osiągnęliśmy sukces!
Jeszcze na koniec muszę wytłumaczyć się z ilości składników jakie podane zostały w przepisach. Nienawidzę przepisów, w których trzeba zużyć “12,5 dag mąki kukurydzianej o grubości 500”. Większość składników dodaję “na oko” i dlatego niemal za każdym razem wynik jest... niespodzianką. Ale przecież cała przyjemność leży w eksperymentach! Tak więc eksperymentujecie i nie bójcie się skrzywionych min degustatorów!
Jestem otwarty na ciekawe, proste przepisy, więc piszcie!


Przepisy

Koktajl warzywny

10 cm bieżących ogórka, natka pietruszki o grubości kciuka, natka kopru o grubości palca wskazującego, 1/2 litra schłodzongo kefiru lub jogurtu, 1/2 łyżeczki soli, pieprz.
Aż dziw bierze, że tego typu koktajli nie sprzedaje się na każdym rogu w upalne lato. Jedynym miejscem, gdzie możemy pić do woli jego "selerową odmianę" jest krakowski bar sałatkowy Chimera...
A więc bierzemy ogórek i kroimy go w kostkę. Pietruszkę i koper dzielimy na części siekając grubsze fragmenty łodyg. Całość wrzucamy do malaksera wyposażonego w przystawkę do robienia koktaili. Dodając odrobinę kefiru mieszamy na wysokich obrotach. “Zielone” powinny zostać w ten sposób drobno posiekane. Jeżeli nie masz malaksera, to możesz to samo zrobić ostrym nożem, chociaż wymaga to nieco wprawy. Na koniec dodajemy resztę kefiru, sól i pieprz. Mieszamy i... pijąc odlatujemy.

 

Racuchy z kwiatami akacji

Kilka garści kwiatów akacji, 1 szklanka mąki, 1 szklanka śmietany lub mleka, 3 łyżeczki cukru, 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia, cukier waniliowy, olej do pieczenia.
Koniec maja to okres kwitnienia wielu roślin. W naszych tradycjach kulinarnych kwiaty nadają się jedynie do... przyozdobienia stołu. Wyjątkowo może płatki dzikiej róży wykorzystywane są do nadziewania pączków. Okazuje się, że silnie pachnące kwiaty robinii akacjowej, popularnie zwanej akacją, nadają się do jedzenia! Można je zjadać na surowo lub na przykład dodane do placków. Ciekaw jestem, czy da się z nich zrobić dżem? Kiedyś spróbuję.
Kwiaty akacji należy zrywać całymi kiściami a potem pozbawić gałązek, z których wyrastają. Jeżeli jesteś wegetarianinem upewnij się czy wszystkie łakome owady, a w szczególności mrówki, opuściły kwiaty!
Wymieszaj wszystkie suche składniki i dodaj śmietanę. Ciasto powinno dać się nalewać łyżką ale nie rozlewając się zbytnio po patelni. Dodaj kwiaty akacji i wylewając na rozgrzany tłuszcz smaż po obu stronach do jasnobrązowego koloru.
Robinia akacjowa (Robinia pseudacacia L.), zwana też grochodrzewem lub akacją, należy do rodziny Motylkowatych. Pochodzi z Ameryki Północnej. Została przeniesiona do Europy i w Polsce jest często sadzona wzdłuż dróg, w parkach i koło domostw w całym kraju.
Jest to drzewo wysokie do 20 m, kolczaste (...) o listkach jajowatych lub eliptycznych i o białych, motylkowatych, wonnych kwiatach, zebranych w zwisłe grona. Jest rośliną miododajną, chętnie sadzoną koło pasiek. Miód akacjowy jasny, bardzo ceniony przez pszczelarzy. (...)
Na podstawie: “Rośliny lecznicze i ich praktyczne zastosowanie” Aleksander Ożarowski, Wacław Jaroniewski, Instytut Wydawniczy Związków Zawodowych, Warszawa 1989.

 

Pasta drożdżowa

2 duże cebule, 2 paczki drożdży (każda po 50 g), sól, pieprz, majeranek, sos sojowy.
Przepis na pastę drożdżową znalazłem na stronach PGA. Pierwsza próba zrobienia pasty drożdżowej trochę mnie przeraziła ponieważ zapach (to eufemizm) podczas smażenia nie jest najciekawszy. Jeszcze bardziej zdziwiłem się widząc niespodzianie dno słoiczka, do którego przełożyłem ciepłą jeszcze pastę...
Cebulę pokrojoną w talarki udusić na oleju i gdy ulegnie zeszkleniu dodać drożdże. W pierwszym momencie nie będą chciały się połączyć z cebulą ale po chwili ogrzewania rozpuszczą się. Dodać sól, pieprz, majeranek i sos sojowy. Smażyć na wolnym ogniu bez przykrycia tak, aby woda odparowała. Niecierpliwi mogą na koniec dodać zmielone nasiona lnu, które po połączeniu z wodą spowodują zagęszczenie pasty. Dla nich mam przestrogę: gorąca pasta na chlebie parzy jak diabli!
Niektórzy spożywają z ogórkiem ale ja nie.

 

Wegetariański “smalec”

1 kostka planty, 2 duże cebule, sól, sos sojowy, pieprz, 2-4 ząbki czosnku
W pierwszym momencie uznawałem się za wynalazcę “smalcu wegetariańskiego” ale wkrótce dotarły do mnie informacje o innych wegetarianach, którzy taki “smalec” robili. Nie jest on pewnie zdrowy, podobnie jak pierwowzór, ale za to jedzony z umiarem dostarcza swego rodzaju przyjemności. Sam pewnie trochę odnajduję w nim smak dzieciństwa, chociaż zwykle nie staram się szukać analogii do znanych potraw pochodzenia zwierzęcego. Niezmiennie bawią mnie żarty polegające na oszukiwaniu mięsożerców, którzy nie mogą długo uwierzyć, że to “sztuczny” smalec.
Pokrojoną w talarki cebulę (mogą być “półtalarki”, czyli plastry powstałe po przekrojeniu cebuli na połowę) wrzucić do rozgrzanego tłuszczu i smażyć aż do czasu, gdy będzie zeszklona, lekko zarumieniona. Zdejmij z ognia. Posól, popieprz, dodaj odrobinę sosu sojowego według uznania. Wrzuć pokrojony w cienkie plasterki czosnek i wymieszaj. W miarę stygnięcia dobrze jest zamieszać “smalec” tak, aby cebula nie opadała na dno ale była rozłożona równomiernie w całej objętości. Po wystudzeniu przechowywać w lodówce.

 

Czudynudy

0,5 szkl. mąki groszkowej, 0,5 szkl. mąki białej lub pełnej, 1 łyżeczka tumeriku, 1 łyżeczka ostrej papryki, 1 łyżeczka soli, ghi lub olej do smażenia, woda.
To takie domowe, pikantne chipsy, które są świetne do piwa (nie wiem co na to krisznowcy...).
Suche składniki dobrze wymieszaj z kilkoma łyżkami gorącej wody tak, aby powstało miękkie ciasto. Zagniataj je przez 5 minut, a w międzyczasie podgrzane ghi. Ciasto rozwałkuj i potnij na wąskie paski. Smażenie będzie trwało ok. 1 min. Wyjmuj, gdy paski będą miały brązowy kolor. Nie smaż zbyt długo, gdyż proces smażenia będzie trwał jeszcze chwilę po wyjęciu z ghi. Ofiaruj Krysznie.
Kuchnia indyjska, Waruna Dasa (Jan Kaczmarski), The Bhaktivdanta Book Trust Reg, Wrocław 1989.

Kotlety sojowe

Wkrótce!

Kotlety z fasoli

Wkrótce!

Pasztet z fasoli

Wkrótce!

Bigos

Wkrótce!

 

Fasolka po bretońsku

Wkrótce!

TOP

 

Komentarze? mailto:irek@post.com

Homepage